Australijski gigant energetyczny, Origin Energy, potwierdził wystąpienie poważnego incydentu bezpieczeństwa, w wyniku którego doszło do nieautoryzowanego dostępu do danych klientów. Firma z siedzibą w Sydney, będąca jednym z największych dostawców energii elektrycznej i gazu w Australii, zajmująca się również wytwarzaniem energii oraz odnawialnymi źródłami energii, poinformowała o wszczęciu szczegółowego dochodzenia w tej sprawie.
Przebieg incydentu i zakres wycieku
Pierwsze sygnały o potencjalnym naruszeniu bezpieczeństwa pojawiły się 22 lipca. Już dzień później spółka oficjalnie potwierdziła, że osoby nieuprawnione uzyskały dostęp do informacji dotyczących części bazy klientów. Choć dokładna liczba poszkodowanych osób jest wciąż ustalana, firma przyznała, że atakujący mogli wejść w posiadanie wrażliwych danych, takich jak:
Origin Energy zapewnia, że podjęła już odpowiednie kroki w celu zabezpieczenia systemów. Do pomocy przy wyjaśnianiu okoliczności ataku zaangażowano zewnętrznych ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. O incydencie powiadomiono również australijskie organy ścigania oraz odpowiednie agencje zajmujące się ochroną prywatności i cyberbezpieczeństwem. Firma rozpoczęła proces bezpośredniego kontaktowania się z klientami, których dane mogły zostać przejęte.
Żądania hakerów i reakcja firmy
Sprawa nabrała rozgłosu, gdy osoba podająca się za sprawcę ataku skontaktowała się z australijskim serwisem informacyjnym 7News. Haker twierdzi, że w jego ręce wpadły dane 2 milionów klientów – co stanowi znaczną część z około 4,8 miliona wszystkich odbiorców usług Origin Energy. Napastnik grozi upublicznieniem wykradzionych informacji, jeśli firma nie spełni żądań finansowych.
Przedstawiciele Origin Energy w oficjalnym komunikacie odnieśli się do doniesień medialnych, podkreślając, że sytuacja jest dynamiczna:
Origin odnotowuje, że istnieje znaczna spekulacja medialna w odniesieniu do incydentu bezpieczeństwa danych, którym aktywnie zarządzamy. Nasze dochodzenie jest w toku i obecnie nie mamy dalszych aktualizacji.
Warto zaznaczyć, że spółka nie przekazała żadnych informacji sugerujących, aby atak wpłynął na ciągłość produkcji energii czy funkcjonowanie infrastruktury krytycznej. Obecnie priorytetem pozostaje ustalenie pełnego zakresu wycieku oraz wsparcie dla klientów, których bezpieczeństwo mogło zostać zagrożone.
