Administracja rządowa w Stanach Zjednoczonych wprowadza istotne zmiany w polityce wizowej, które wpłyną na tysiące zagranicznych studentów. Zgodnie z nowymi przepisami Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), osoby przyjeżdżające do USA w celach edukacyjnych na podstawie wiz typu F-1 będą mogły przebywać w kraju maksymalnie przez cztery lata. Dotychczasowy system pozwalał na pobyt przez cały okres trwania programu akademickiego, o ile student wykazywał postępy w nauce.
Koniec ery „wiecznych studentów”
Władze argumentują, że nowa regulacja, która wchodzi w życie 15 września 2026 roku, ma na celu ukrócenie nadużyć wizowych oraz przywrócenie integralności systemu imigracyjnego. Urzędnicy wskazują na zjawisko tzw. wiecznych studentów, czyli osób, które wielokrotnie zapisują się na kolejne kursy wyłącznie po to, aby legalnie przedłużać swój pobyt w Stanach Zjednoczonych. Nowe prawo ma definitywnie zakończyć tę praktykę poprzez nałożenie sztywnego limitu czasowego.
Zmiany dotkną również mobilności akademickiej. Zgodnie z nowymi wytycznymi, studenci studiów magisterskich i doktoranckich nie będą mogli swobodnie zmieniać kierunków studiów ani uczelni. Każdy, kto będzie chciał pozostać w USA dłużej niż cztery lata, będzie musiał ubiegać się o specjalne przedłużenie pobytu. DHS zapowiada, że proces ten będzie wiązał się z rygorystyczną weryfikacją, obejmującą szczegółowe kontrole bezpieczeństwa i sprawdzenie przeszłości kandydata.
Wyzwania dla nauki i edukacji wyższej
Środowisko akademickie patrzy na te zmiany z dużym niepokojem. Średni czas potrzebny na ukończenie doktoratu w dziedzinach ścisłych i inżynieryjnych w USA wynosi obecnie 5,6 roku, co oznacza, że czteroletni limit jest znacznie krótszy niż standardowy cykl kształcenia. Eksperci ostrzegają, że nowe przepisy mogą doprowadzić do obniżenia poziomu rygoru naukowego na amerykańskich uczelniach oraz zniechęcić utalentowanych badaczy z całego świata do wyboru USA jako miejsca swojej edukacji.
Od dziesięcioleci zachęcano zagranicznych studentów do przyjazdu i nauki w Stanach Zjednoczonych. Te ograniczenia oznaczają rozpad marzenia o byciu wiodącym innowatorem i naukowcem w USA.
Bennett Goldberg, fizyk z Northwestern University, podkreśla, że polityka ta pozbawi amerykańskie instytucje naukowe dostępu do wybitnych jednostek, które mogłyby wnieść znaczący wkład w rozwój krajowej nauki. W roku akademickim 2024–2025 w Stanach Zjednoczonych studiowało około 488 tysięcy zagranicznych studentów studiów podyplomowych. Badacze tacy jak Chris Glass z Boston College przewidują, że ograniczenia te staną się dla amerykańskiego szkolnictwa wyższego „samookaleczeniem”, prowadzącym do dalszego spadku liczby doktorantów.
Globalny trend zaostrzania przepisów
Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem, który decyduje się na bardziej restrykcyjne podejście do studentów zagranicznych. Podobne kroki podejmują inne państwa, dążąc do ograniczenia liczby przyjezdnych lub wprowadzając utrudnienia, takie jak zakaz sprowadzania rodzin przez studentów, co ma miejsce w Wielkiej Brytanii. Warto zauważyć, że w kontekście amerykańskim, obok zmian wizowych, dyskutuje się również o wysokich kosztach administracyjnych – przykładowo, opłaty wizowe dla zagranicznych talentów sięgające 100 tysięcy dolarów (co w przeliczeniu daje około 400 tysięcy złotych) budzą szerokie kontrowersje w środowisku naukowym.
