Wraz z rozpoczęciem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 11 czerwca, miliony kibiców ruszą w stronę stadionów w Ameryce Północnej. Osoby podróżujące samochodami na mecze w Stanach Zjednoczonych powinny mieć świadomość, że ich trasa może być monitorowana przez rozbudowaną sieć automatycznych czytników tablic rejestracyjnych (ALPR). Analiza przeprowadzona na podstawie danych projektu DeFlock wykazała obecność 1181 takich urządzeń w promieniu zaledwie ośmiu kilometrów od jedenastu amerykańskich stadionów goszczących turniej. Większość z nich została wyprodukowana przez firmę Flock Safety.
Jak działa system nadzoru drogowego
Systemy ALPR są instalowane przy drogach przez władze miejskie, firmy, szkoły oraz prywatne organizacje, takie jak stowarzyszenia mieszkańców. Ich zadaniem jest ciągłe rejestrowanie tablic rejestracyjnych każdego przejeżdżającego pojazdu. Z raportu przygotowanego dla amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego wynika, że zaawansowane systemy potrafią gromadzić znacznie więcej danych, w tym markę, model i rok produkcji auta, a nawet opisy naklejek na zderzakach. Operatorzy sieci mogą przeszukiwać te logi, tworząc szczegółowe dossier dotyczące historii przemieszczania się konkretnego pojazdu.
W przypadku technologii Flock Safety, operatorzy mają możliwość udostępniania danych innym podmiotom w ramach sieci. Oznacza to, że kierowcy mogą zostać włączeni do szerokiego systemu nadzoru, nawet jeśli ich dane zostały zebrane przez lokalną wspólnotę mieszkaniową. Przedstawiciele Flock Safety podkreślają, że to klienci, a nie firma, są właścicielami danych i decydują o ich wykorzystaniu. Z kolei konkurencyjne firmy, jak Genetec, deklarują mniejsze zainteresowanie agregowaniem danych, skupiając się głównie na zarządzaniu parkingami.
Kontrowersje wokół prywatności i bezpieczeństwa
Technologia ALPR budzi poważne obawy dotyczące nadużyć. W przeszłości funkcjonariusze byli oskarżani o wykorzystywanie tych narzędzi do śledzenia byłych partnerów czy przypadkowych osób. W 2025 roku amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) został oskarżony o naruszenie prawa stanowego w Illinois poprzez nieuprawniony dostęp do danych z systemu Flock. Pojawiły się również doniesienia o pracownikach firmy, którzy mieli uzyskiwać dostęp do kamer wewnątrz prywatnych pomieszczeń, co firma tłumaczyła działaniami w ramach obowiązków służbowych za zgodą klientów.
W odpowiedzi na rosnącą inwigilację, w wielu amerykańskich społecznościach narasta opór. Aktywiści domagają się większej przejrzystości, publikując logi z audytów pokazujące, kto i dlaczego sprawdzał konkretne tablice rejestracyjne. Wiele miast zdecydowało się już na zerwanie kontraktów z dostawcami systemów nadzoru, a na sierpień zaplanowano ogólnokrajowe akcje protestacyjne.
Skala nadzoru przy stadionach
Liczba kamer w otoczeniu stadionów jest zróżnicowana, ale obecna w każdym mieście goszczącym mecze. Oto przykłady zagęszczenia urządzeń w wybranych lokalizacjach:
W Houston, gdzie znajduje się największa liczba zarejestrowanych kamer, hrabstwo Harris niedawno odnowiło kontrakt z Flock Safety na kwotę blisko 869 tysięcy dolarów (około 3,5 miliona złotych). Z kolei w Atlancie, będącej siedzibą Flock Safety, władze inwestują również w inne technologie bezpieczeństwa – lokalna policja otrzymała zgodę na kontrakt o wartości 9,6 miliona dolarów (ponad 38 milionów złotych) z firmą Axon Enterprise na zakup systemów antydronowych.
Dla osób, które chcą ograniczyć swoją widoczność w systemach nadzoru podczas podróży na mecz, powstały narzędzia takie jak aplikacja FlockHopper. Pozwala ona użytkownikom na wybór trasy z najmniejszą liczbą czytników ALPR. Obecnie rozwiązanie to jest dostępne jedynie na system iOS, jednak twórcy planują wprowadzenie wersji na Androida. Alternatywą pozostaje śledzenie rozgrywek w domowym zaciszu, z dala od publicznych systemów monitoringu.

