Innowacyjna konstrukcja bez otworów głośnikowych
Kluczem do osiągnięcia pełnej szczelności ma być rezygnacja z tradycyjnych otworów głośnikowych, które stanowią jedną z głównych dróg wnikania wody i pyłu do wnętrza elektroniki. Zamiast nich, Apple planuje zastosować system głośników oparty na wibracjach. W tym rozwiązaniu dźwięk emitowany jest bezpośrednio przez płaskie powierzchnie obudowy tabletu, które pełnią rolę membrany głośnikowej. Technologia ta bazuje na patencie firmy z 2014 roku, opisującym mechanicznie uruchamiany panel akustyczny.
Takie podejście znacząco różni się od metod stosowanych w smartfonach iPhone, gdzie wodoszczelność uzyskuje się poprzez precyzyjne uszczelki i kleje zabezpieczające wszystkie punkty styku. Dzięki wyeliminowaniu fizycznych szczelin, iPad mini stanie się bezpośrednim konkurentem dla dedykowanych czytników e-booków, takich jak Kindle Paperwhite czy Kobo Libra Color, które od dawna oferują użytkownikom swobodę czytania w wannie czy na plaży.
Ekran OLED i wyższa wydajność
Wodoszczelność to tylko jedna z czterech kluczowych nowości, które mają wyróżnić nadchodzący model. Najważniejszą zmianą wizualną będzie przejście na technologię OLED. Po sukcesie ekranów w iPadzie Pro, Apple wprowadza to rozwiązanie do mniejszego formatu, co zapewni użytkownikom głębszą czerń, wyższy kontrast oraz lepszą efektywność energetyczną w porównaniu do dotychczasowych paneli LCD. Według nieoficjalnych informacji, urządzenie otrzyma 8,4-calowy wyświetlacz LTPS z odświeżaniem 60Hz.
Wewnątrz tabletu spodziewany jest również znaczący skok wydajnościowy. Choć szczegóły dotyczące procesora pozostają przedmiotem spekulacji, analizy kodu źródłowego wskazują na zastosowanie układu z serii A19 Pro lub nawet A20 Pro. Będzie to istotne ulepszenie względem modelu z października 2024 roku, który korzystał z chipu A17 Pro.
Perspektywy rynkowe
Produkcja paneli OLED dla nowego tabletu miała już ruszyć w zakładach Samsung Display, co potwierdza październikowy termin premiery. Warto pamiętać, że obecna cena iPada mini, po czerwcowych podwyżkach, wynosi 599 dolarów (około 2350 złotych). Analitycy sugerują, że wariant z ekranem OLED może być droższy o około 100 dolarów (około 400 złotych), choć ostateczna kwota będzie zależeć od strategii cenowej Apple po ostatnich korektach rynkowych.