Współcześni dyrektorzy ds. bezpieczeństwa informacji (CISO) mierzą się z wyzwaniem, którego skala dekadę temu była nie do pomyślenia. Podczas gdy dawniej przedsiębiorstwa zarządzały zaledwie kilkuset aplikacjami, dziś liczba ta sięga tysięcy. W tym dynamicznym środowisku tradycyjne metody oceny bezpieczeństwa, oparte na ręcznym wypełnianiu kwestionariuszy, stają się nie tylko nieefektywne, ale wręcz przestarzałe. Proces ten, często powtarzany jedynie raz w roku, dostarcza jedynie subiektywnego „migawkowego” obrazu sytuacji, który nie przystaje do tempa zmian w nowoczesnym biznesie.
Automatyzacja zamiast ręcznych kwestionariuszy
Problem polega na tym, że ręczne zbieranie danych od zespołów operacyjnych jest czasochłonne i nie skaluje się wraz z rozwojem infrastruktury. Tejas Ranade, współzałożyciel i dyrektor ds. produktu w TrustCloud, zauważa, że liderzy bezpieczeństwa od lat są zmuszeni przedstawiać zarządom niepełne raporty, mając świadomość ich niedoskonałości. Firma TrustCloud postanowiła zmienić to podejście, wprowadzając rozwiązanie o nazwie Application Assurance, które przenosi proces oceny ryzyka w erę automatyzacji opartej na sztucznej inteligencji.
Przez lata CISO byli zmuszeni przedstawiać kierownictwu migawki z jednego punktu w czasie i nazywać to obrazem ryzyka. Wiedzą, że jest on niekompletny. Ich zarządy wiedzą, że jest niekompletny, ale branża nie miała lepszego rozwiązania.
Zamiast analizować samą aplikację, system TrustCloud integruje się z całym ekosystemem, który ją obsługuje. Narzędzie łączy się z systemami monitorującymi bezpieczeństwo, infrastrukturą uruchomieniową, repozytoriami dokumentacji polityk oraz systemami zgłoszeniowymi. Dzięki setkom konektorów, platforma agreguje, normalizuje i automatycznie analizuje dane, zastępując subiektywne interpretacje obiektywną oceną wspieraną przez AI. Pozwala to CISO na uzyskanie w czasie rzeczywistym informacji o tym, czy dana aplikacja jest odpowiednio zabezpieczona i jakie ryzyko ze sobą niesie.
Wyzwania: rezydencja danych i zaufanie
Centralizacja tak wrażliwych informacji rodzi naturalne pytania o bezpieczeństwo samego dostawcy oraz lokalizację danych. TrustCloud adresuje te kwestie, oferując elastyczne modele wdrożeniowe. W zależności od wymogów regulacyjnych, dane mogą być przechowywane w chmurze zarządzanej przez TrustCloud lub pozostać w środowisku klienta, z którego do platformy przesyłane są jedynie wyselekcjonowane informacje niezbędne do analizy.
W kwestii zaufania do samej platformy, firma stawia na transparentność i rygorystyczne standardy bezpieczeństwa. TrustCloud poddaje się regularnym audytom przeprowadzanym przez potencjalnych klientów i stosuje zasadę minimalnych uprawnień, przechowując tylko te dane, które są niezbędne do działania systemu. Jak podkreśla Ranade, firma stosuje wobec siebie te same, a często nawet wyższe standardy bezpieczeństwa, jakich wymagają od niej klienci z wysoce regulowanych sektorów, takich jak farmacja czy administracja rządowa.
Nowa era aplikacji agentowych
Wyzwania dla CISO nie kończą się na rosnącej liczbie aplikacji – zmienia się również ich charakter. Coraz powszechniejsze stają się tzw. aplikacje agentowe (agentic apps), które wprowadzają nowe ryzyka związane z autonomią działania. Zrozumienie, jakie agenty są tworzone wewnątrz organizacji, jakie zabezpieczenia powinny je chronić oraz jak oceniać dostawców oferujących takie rozwiązania, stało się priorytetem dla działów bezpieczeństwa.
TrustCloud aktywnie wspiera organizacje w tym procesie, pomagając w identyfikacji agentów w środowisku oraz definiowaniu punktów kontrolnych. Choć platforma nie zabezpiecza aplikacji bezpośrednio, dostarcza CISO niezbędnej wiedzy do wdrożenia odpowiedniego poziomu ochrony. Dzięki automatyzacji, liderzy bezpieczeństwa mogą poświęcić mniej czasu na żmudne zbieranie danych, a więcej na podejmowanie świadomych decyzji, które można w każdej chwili przedstawić zarządowi jako rzetelny dowód na utrzymanie bezpieczeństwa w organizacji.