Historia produktów Apple uczy nas, że bycie pierwszym w kolejce po zupełnie nową kategorię sprzętu rzadko jest opłacalną strategią. Choć posiadanie premierowego modelu daje chwilową satysfakcję i przyciąga uwagę otoczenia, z perspektywy czasu takie urządzenia często okazują się jedynie pionierskimi prototypami. Wystarczy przypomnieć sobie pierwszego iPhone’a z 2007 roku – był przełomowy, ale dopiero kolejne generacje, wzbogacone o łączność 3G, GPS, lepsze aparaty czy wyświetlacze o wyższej rozdzielczości, uczyniły z niego urządzenie naprawdę użyteczne. Podobny schemat powtarzał się w przypadku iPoda, iPada czy MacBooka Air.
Obecnie obserwujemy analogiczną sytuację z iPhonem Air. Gdy zadebiutował w ubiegłym roku, wywołał zachwyt swoją niezwykłą smukłością, która dla wielu użytkowników stała się nowym standardem estetycznym. Jednocześnie nie brakowało głosów krytyki dotyczących ograniczeń sprzętowych, zwłaszcza w kwestii wydajności baterii oraz jakości zdjęć. Zgodnie z przewidywaniami, Apple nie planuje premiery nowej wersji Air tej jesieni. Wrzesień będzie należał do modeli iPhone 18 Pro i 18 Pro Max oraz wyczekiwanego, składanego iPhone’a Ultra. Biorąc pod uwagę ostatnie podwyżki cen w ofertach iPadów i komputerów Mac, należy spodziewać się, że urządzenia te będą bardzo kosztowne.
Wiosną 2027 roku na rynek trafi iPhone Air 2, który ma szansę stać się najbardziej przemyślanym produktem w swojej klasie. Choć jego cena będzie wyższa niż w przypadku podstawowych modeli iPhone 18 czy 18e, prawdopodobnie pozostanie on bardziej przystępny niż jesienne nowości. Obecnie iPhone Air jest tańszy od najtańszego modelu Pro o 200 dolarów (około 800 złotych), a różnica ta może się jeszcze pogłębić po nadchodzących korektach cenowych. Co najważniejsze, Air 2 ma rozwiązać kluczowe problemy swojego poprzednika. Przecieki wskazują na dodanie drugiego obiektywu – ultraszerokokątnego o rozdzielczości 48 MP – oraz zwiększenie pojemności baterii o 11 procent. Takie podejście przypomina ewolucję Apple Watcha, gdzie dopiero druga generacja wyeliminowała główne wady pierwowzoru, stając się produktem kompletnym.
W tym kontekście iPhone Ultra znajduje się w trudnym położeniu, typowym dla urządzeń pierwszej generacji. Apple nie posiada jeszcze doświadczenia w produkcji składanych smartfonów, a mimo to model ten z pewnością przyciągnie uwagę entuzjastów nowinek i wczesnych nabywców. Historia pokazuje jednak, że pierwsza wersja tak złożonego sprzętu zazwyczaj służy jako kosztowny poligon doświadczalny, a nie jako produkt dopracowany.
Podczas gdy uwaga rynku skupi się na drogim i ryzykownym modelu Ultra oraz masowych modelach 18 i 18e, to właśnie iPhone Air 2 może okazać się czarnym koniem nadchodzącej generacji. Jeśli pierwsza wersja Air była wizją przyszłości, która w 2025 roku nie była jeszcze w pełni gotowa na potrzeby głównego nurtu, to w 2027 roku sytuacja ta ulegnie zmianie. Apple wydaje się wyciągać wnioski z błędów, co czyni z nadchodzącego modelu Air 2 najbardziej obiecującą propozycję dla świadomych użytkowników, którzy szukają balansu między nowoczesnym designem a dojrzałą technologią.

