Tesla wprowadziła do swojej oferty nietypowy produkt skierowany do najmłodszych użytkowników – rowerek biegowy. Pojazd, pozbawiony pedałów, silnika czy hamulców, opiera się na klasycznej konstrukcji, w której napęd stanowią nogi dziecka. Mimo braku zaawansowanych technologii, produkt wyróżnia się minimalistycznym designem oraz lekką ramą wykonaną z magnezu.
Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o dzieciach w wieku od 2 do 5 lat i oferuje możliwość pięciostopniowej regulacji wysokości siodełka. Mimo wysokiej ceny wynoszącej 225 dolarów (co w przeliczeniu daje około 880-900 złotych), zainteresowanie produktem przerosło oczekiwania producenta. Cała pierwsza partia rowerów została wyprzedana w błyskawicznym tempie. Podobny los spotkał dedykowaną koszulkę z logo marki, wycenioną na 30 dolarów (ok. 120 złotych).
Producent nie ujawnił, jak duża była początkowa liczba egzemplarzy, jednak ze względu na duże zainteresowanie, zapowiedziano już kolejną partię towaru. Przedsprzedaż następnej transzy ma ruszyć 31 lipca. Potencjalni nabywcy muszą jednak wykazać się refleksem, biorąc pod uwagę szybkość, z jaką zniknęły pierwsze sztuki.
Warto zauważyć, że cena 225 dolarów jest znacznie wyższa od rynkowej średniej dla tego typu produktów, która oscyluje zazwyczaj wokół 100 dolarów (ok. 400 złotych). Decyzja o wprowadzeniu tak drogiego akcesorium dla dzieci kontrastuje z podejściem firmy do rynku pojazdów elektrycznych dla dorosłych. Elon Musk wielokrotnie podkreślał, że nie planuje produkcji pełnowymiarowych rowerów elektrycznych, argumentując to względami bezpieczeństwa.
To nie pierwszy raz, gdy Tesla eksperymentuje z produktami dla dzieci. W przeszłości firma wprowadziła na rynek elektryczny quad Cyberquad. Jego sprzedaż musiała zostać jednak czasowo wstrzymana, ponieważ konstrukcja nie spełniała rygorystycznych norm bezpieczeństwa przewidzianych dla pojazdów typu ATV.

