Najnowsza analiza przeprowadzona przez firmę Rapid7 wskazuje na krytyczny moment w zarządzaniu cyberbezpieczeństwem. Tradycyjne podejście, oparte na cyklicznym instalowaniu poprawek, przestaje być skuteczne w obliczu lawinowego wzrostu liczby podatności oraz rosnącej precyzji i szybkości działań cyberprzestępców. Eksperci ostrzegają, że obecny model zarządzania ekspozycją na zagrożenia przechodzi prawdziwy test wytrzymałości, a głównym czynnikiem napędzającym ten stan jest sztuczna inteligencja.
Era kompresji: AI zmienia zasady gry
Raport Rapid7, zatytułowany „Era kompresji”, podkreśla, że atakujący coraz skuteczniej wykorzystują publicznie dostępne informacje do uzyskiwania operacyjnego dostępu do systemów. Sztuczna inteligencja znacząco przyspieszyła procesy odkrywania luk, tworzenia kodów typu proof-of-concept oraz testowania możliwości ich wykorzystania. Skala zjawiska jest wymierna:
Christiaan Beek, wiceprezes ds. cyberwywiadu w Rapid7, zauważa, że choć AI potrafi zarówno wykrywać, jak i eksploatować luki, samo znalezienie podatności nie zawsze oznacza sukces ataku. Skuteczność przestępców zależy od kontekstu, w tym od zabezpieczeń sieciowych, takich jak firewalle. Problemem pozostaje jednak fakt, że AI jest wykorzystywana do masowego tworzenia kodu, w tym tzw. „vibe coding”. Często powiela ona stare szablony programistyczne, przenosząc dawne błędy do nowych aplikacji, co tworzy niekończący się cykl powstawania podatności.
Asymetria między atakiem a obroną
Obrońcy znajdują się w trudniejszym położeniu niż atakujący. Podczas gdy cyberprzestępcy potrzebują tylko jednego słabego punktu, aby uzyskać dostęp, zespoły bezpieczeństwa muszą chronić rozległą infrastrukturę – od laptopów i serwerów, po złożone łańcuchy dostaw i interfejsy API. Ta asymetria sprawia, że luka między liczbą ujawnianych podatności a możliwościami ich triage’u przez zespoły IT stale się powiększa.
Szczególnym zagrożeniem są tzw. podatności „Świętego Graala”, które nie wymagają od atakującego uwierzytelnienia ani interakcji z użytkownikiem. W drugim kwartale 2026 roku stanowiły one 25 z 40 wszystkich wykorzystanych podatności, co oznacza wzrost o 9 punktów rok do roku.
Jako atakujący mogę wykonać działanie blisko urządzenia lub produktu bez potrzeby jakiejkolwiek formy uwierzytelnienia – i to jest poważna wada.
Krajobraz zagrożeń: od państwowych grup APT po cyberprzestępczość
Raport zwraca również uwagę na aktywność grup wspieranych przez państwa (tzw. CRINK: Chiny, Rosja, Iran, Korea Północna). Choć ich techniki nie zawsze przewyższają umiejętnościami grupy przestępcze, dysponują one znacznie większymi budżetami i zasobami, co pozwala im na długofalowe działania szpiegowskie. Z kolei cyberprzestępcy skupiają się głównie na monetyzacji, często poprzez ransomware.
Stany Zjednoczone pozostają głównym celem ataków ransomware, z 881 ofiarami w drugim kwartale 2026 roku. Na drugim miejscu znajdują się Niemcy, gdzie odnotowano 91 przypadków. Najbardziej aktywne grupy ransomware to Qilin, The Gentlemen, DragonForce, Akira oraz LockBit, a ich głównymi celami są sektory usług biznesowych, opieki zdrowotnej, produkcji, technologii oraz budownictwa.
Koniec ery CVSS
W obliczu tak szybkiego tempa ataków, poleganie wyłącznie na ocenach ważności podatności (CVSS) staje się nieefektywne. Eksperci sugerują zmianę strategii z reaktywnego łatania na proaktywne ograniczanie ekspozycji. Zamiast skupiać się na comiesięcznych cyklach aktualizacji, organizacje powinny zadać sobie dwa kluczowe pytania:
Zrozumienie własnej powierzchni ataku i jej systematyczne ograniczanie jest obecnie jedyną drogą do wyprzedzenia działań napastników, którzy wykorzystują AI do automatyzacji swoich operacji.
