Apple Watch znajduje się obecnie w ciekawym punkcie swojej historii. Z jednej strony nadchodzące generacje zapowiadają się jako jedne z najmniej rewolucyjnych pod względem zmian konstrukcyjnych, z drugiej zaś – w kuluarach mówi się o najbardziej radykalnym odświeżeniu tego urządzenia od lat. Najbliższe miesiące przyniosą nam ewolucję, podczas gdy prawdziwa rewolucja może czekać nas w okolicach 2027 lub 2028 roku.
Powrót klasyki i ewolucyjne zmiany
Najbardziej zauważalną zmianą, która może pojawić się w najbliższym czasie, nie jest nowa funkcja, lecz powrót materiału, z którego Apple zrezygnowało sześć lat temu. Według Marka Gurmana z Bloomberga, do oferty ma wrócić biała ceramika. Wykończenie to, cenione przez kolekcjonerów, zadebiutowało w 2016 roku wraz z modelem Series 2, zastępując złotą edycję „Edition”. Wówczas cena tego modelu wynosiła 1249 dolarów, co w przeliczeniu daje około 4900 złotych. Apple promowało ceramikę jako materiał czterokrotnie twardszy od stali nierdzewnej.
Poza tym akcentem, nadchodzące modele Apple Watch Series 12 oraz Apple Watch Ultra 4 mają być dość zachowawcze. Przewiduje się, że urządzenia te skupią się na:
Warto zaznaczyć, że konstrukcja obudowy pozostanie niezmieniona trzeci rok z rzędu, a w tym roku nie należy spodziewać się premiery modelu Apple Watch SE 4. Pojawiają się również doniesienia z Weibo, sugerujące, że Apple priorytetowo traktuje wydłużenie czasu pracy na baterii w modelu Series 12, który obecnie oferuje do 24 godzin standardowego działania lub do 38 godzin w trybie niskiego zużycia energii.
Wizja radykalnej przebudowy
Prawdziwy przełom może nastąpić w ciągu najbliższych kilku lat. Przecieki wskazują na gruntowną przebudowę urządzenia, która ma obejmować nowy system mocowania pasków. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wygospodarowanie wewnątrz koperty dodatkowej przestrzeni na większy akumulator, jednak wiązałoby się z utratą kompatybilności z dotychczasowymi akcesoriami. Jeśli te plany się potwierdzą, będzie to realizacja koncepcji „Apple Watch X”, o której spekulowano już w 2023 roku.
Apple analizuje również technologie wyświetlaczy nowej generacji oraz zaawansowane czujniki zdrowotne. Wśród rozważanych koncepcji pojawia się projekt urządzenia z ośmioma sensorami rozmieszczonymi w pierścieniu na spodzie koperty. Firma nie ogranicza się jednak tylko do klasycznego zegarka. Zespół projektowy bada możliwość stworzenia zupełnie nowych kategorii urządzeń, takich jak opaski fitness bez ekranu czy inteligentne pierścienie, które mogłyby stanowić odpowiedź na rosnącą konkurencję na rynku technologii ubieralnych.
Przyszłość w cieniu sztucznej inteligencji
Długofalowa strategia Apple zakłada głębszą integrację sztucznej inteligencji z urządzeniami ubieralnymi oraz ambitną przebudowę aplikacji Zdrowie. Choć firma rozważała nawet wprowadzenie okrągłego wyświetlacza, obecnie uważa się, że takie rozwiązanie raczej nie trafi do masowej produkcji. Priorytetem pozostaje natomiast rozwój technologii nieinwazyjnego pomiaru poziomu cukru we krwi, którego wdrożenie planowane jest w perspektywie do 2030 roku.
Apple znajduje się obecnie w fazie poszukiwań nowego kierunku dla swojej linii zegarków. Choć konkretne decyzje dotyczące przyszłych modeli jeszcze nie zapadły, firma jest zdeterminowana, aby na nowo zdefiniować swoje urządzenia, reagując na zmieniające się potrzeby użytkowników i coraz silniejszą presję rynkową.