Administracja rządowa w Stanach Zjednoczonych podjęła zdecydowane kroki w celu uniezależnienia krajowej infrastruktury sieciowej od zagranicznych dostawców. W ramach strategii bezpieczeństwa narodowego na rok 2025, władze uznały niezależność łańcuchów dostaw za fundament bezpieczeństwa ekonomicznego, argumentując, że kraj nie może być zależny od zewnętrznych potęg w zakresie kluczowych komponentów technologicznych. Centralnym punktem tych działań stał się rynek domowych routerów Wi-Fi.
W marcu 2026 roku Federalna Komisja Łączności (FCC) wprowadziła zakaz dotyczący zagranicznych routerów internetowych. Decyzja ta była motywowana obawami, że luki w zabezpieczeniach sprzętu produkowanego poza granicami USA są wykorzystywane przez wrogie podmioty do ataków na amerykańskie gospodarstwa domowe, szpiegostwa oraz kradzieży własności intelektualnej. Jako przykłady zagrożeń wskazano cyberataki typu Salt Typhoon, Volt oraz Flax. Według FCC, producenci mogą celowo umieszczać w urządzeniach tzw. tylne furtki, umożliwiające obcym wywiadom dostęp do amerykańskich sieci.
Wyzwania wdrożeniowe i rzeczywistość rynkowa
Początkowe założenia zakładały całkowitą eliminację urządzeń, których komponenty, projekt lub proces montażu pochodzą z zagranicy. Szybko jednak okazało się, że rygorystyczne przepisy są trudne do wyegzekwowania w obliczu globalnych powiązań technologicznych. W maju 2026 roku FCC wydała komunikat pozwalający na kontynuowanie wsparcia oprogramowania dla istniejących urządzeń do 1 stycznia 2029 roku. Decyzja ta była odpowiedzią na naciski National Consumer Technology Association, które ostrzegało przed niedoborami kluczowych podzespołów, takich jak moduły pamięci, co mogłoby doprowadzić do zakłóceń w dostępie do szerokopasmowego internetu dla milionów Amerykanów.
Krytycy wskazują na paradoks tych regulacji: odcięcie wsparcia programowego dla już działających urządzeń mogłoby paradoksalnie zwiększyć ryzyko cybernetyczne, zamiast je ograniczać. Obecnie sytuacja na rynku jest skomplikowana, ponieważ żaden router dostępny w sprzedaży nie jest w pełni amerykański. Nawet rodzime marki, takie jak Google (produkujące sprzęt w Wietnamie i Chinach), Netgear (działający w Wietnamie i na Tajwanie) czy Linksys (należący do tajwańskiego Foxconna), polegają na zagranicznych partnerach. Nawet SpaceX, mimo montażu routerów Starlink w Teksasie, korzysta z komponentów dostarczanych przez wietnamskie firmy.
System wyjątków i przyszłość rynku
W obliczu trudności z pełnym wdrożeniem zakazu, FCC zaczęła stosować system zwolnień. Do tej pory co najmniej 11 firm otrzymało zgodę na sprzedaż swoich produktów w USA do 2027 roku. Wśród podmiotów, które uzyskały takie zezwolenia, znajdują się:
- Netgear (linie Nighthawk, Orbi oraz systemy kablowe CAX i CM)
- Amazon (systemy Eero)
- Nokia
- Arcadyan Technology (dostawca dla T-Mobile, AT&T i Verizon)
- Hitron Technologies
- Vantiva
Sytuacja chińskiego giganta TP-Link, który odpowiada za około 35% amerykańskiego rynku routerów (spadek z ponad 60% w 2024 roku), pozostaje przedmiotem negocjacji. Firma zadeklarowała inwestycje rzędu setek milionów dolarów (co w przeliczeniu na złotówki stanowi kwotę rzędu kilkuset milionów PLN) w przeniesienie produkcji i prac badawczo-rozwojowych do Kalifornii. Jednakże, zgodnie z wytycznymi FCC, samo przeniesienie montażu może nie wystarczyć, jeśli proces projektowania pozostanie poza granicami kraju.
Brak ukierunkowanego egzekwowania przepisów oraz możliwość ubiegania się o warunkowe zatwierdzenia prawdopodobnie pogłębią problematyczne trendy na rynku routerów konsumenckich, umacniając pozycję obecnych graczy i pogłębiając nieprzejrzyste układy typu coś za coś.
Obecny model regulacyjny, oparty na doraźnych wyjątkach, budzi kontrowersje. Z jednej strony pozwala administracji na blokowanie wybranych konkurentów, z drugiej – tworzy niepewność dla konsumentów, którzy nie otrzymują szczegółowych informacji o powodach przyznawania poszczególnych zwolnień. W efekcie, podczas gdy firmy starają się o przychylność regulatora, użytkownicy końcowi pozostają w niepewności co do przyszłości swoich urządzeń sieciowych.

