W oficjalnym komunikacie skierowanym do społeczności, przedstawiciele Nintendo wyrazili wdzięczność wszystkim użytkownikom, którzy wspierali grę od momentu jej premiery. Firma podziękowała graczom za ich zaangażowanie i czas poświęcony na rywalizację na wirtualnych torach. Choć dla wielu fanów wiadomość o zamknięciu serwerów jest rozczarowująca, Nintendo nie przedstawiło planów stworzenia wersji offline, która pozwoliłaby na kontynuowanie zabawy po wyłączeniu infrastruktury sieciowej.
Decyzja o zakończeniu wsparcia budzi emocje wśród graczy, zwłaszcza tych, którzy zainwestowali w grę znaczne środki finansowe. Warto przypomnieć, że wewnątrz aplikacji można było nabyć różnorodne elementy kosmetyczne oraz postacie – przykładowo, koszt zakupu pojedynczej postaci, takiej jak Diddy Kong, wynosił około 30 dolarów, co w przeliczeniu daje kwotę rzędu 120 złotych. Niektórzy użytkownicy wydali w grze setki dolarów, czyli ponad tysiąc złotych, na rozwój swojej kolekcji, co sprawia, że całkowite wyłączenie serwerów jest dla nich szczególnie dotkliwe.
Mimo że Mario Kart Tour znika z rynku, dziedzictwo gry przetrwa w innej formie. Część zawartości, w tym tory wyścigowe znane z mobilnej produkcji, została przeniesiona do Mario Kart 8 w ramach rozszerzenia Booster Course Pass. Dzięki temu gracze mogą nadal cieszyć się wieloma trasami, które zadebiutowały w wersji mobilnej, korzystając z nich na konsoli Nintendo Switch. Mimo to, dla wielu osób Mario Kart Tour pozostanie unikalnym doświadczeniem, które przez lata stanowiło istotny element mobilnego gamingu.

