Współczesny rynek surowców energetycznych i przemysłowych znajduje się w fazie dużej niestabilności, co wyraźnie widać na przykładzie mocznika, którego ceny gwałtownie reagują na napięcia geopolityczne w rejonie Zatoki Perskiej. Podobny mechanizm dotyczy helu – gazu, którego znaczenie dla nowoczesnej technologii jest nie do przecenienia, a którego łańcuch dostaw stał się wyjątkowo wrażliwy na konflikty zbrojne.
Hel jest pierwiastkiem niezwykle rzadkim w ziemskiej atmosferze. Ze względu na swoją znikomą masę cząsteczkową, hel nieustannie ucieka w przestrzeń kosmiczną, głównie przez bieguny magnetyczne Ziemi, w tempie około 50 gramów na sekundę. Przez długi czas pozostawał on nieuchwytny dla naukowców. Jego obecność po raz pierwszy zasygnalizowała spektroskopia słoneczna w 1868 roku, kiedy to w widmie Słońca zaobserwowano nieznaną wcześniej żółtą linię. Dopiero na początku XX wieku potwierdzono, że hel powstaje w wyniku rozpadu promieniotwórczego w głębokich warstwach skorupy ziemskiej, skąd gromadzi się w złożach gazu ziemnego, o ile zostanie zatrzymany przez nieprzepuszczalne warstwy skalne.
Wydobycie helu jest procesem wysoce energochłonnym. Aby go wyodrębnić, konieczne jest zastosowanie destylacji niskotemperaturowej, co wymaga ogromnych nakładów energii elektrycznej, często generowanej bezpośrednio z gazu ziemnego wydobywanego w tym samym miejscu. Obecnie największym producentem helu są Stany Zjednoczone, odpowiadające za około 43 procent światowej podaży. Na drugim miejscu znajduje się Katar z udziałem 33 procent, a za nim Rosja, Algieria i Kanada. Sytuacja, w której jedna trzecia światowej produkcji helu jest uzależniona od transportu przez Cieśninę Ormuz, czyni ten rynek skrajnie podatnym na zakłócenia. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są ataki na katarską infrastrukturę gazową, które bezpośrednio uderzają w stabilność dostaw.
Znaczenie helu dla światowej gospodarki wykracza daleko poza zastosowania rozrywkowe, takie jak napełnianie balonów. Jest on kluczowy w kriogenice, gdzie służy do chłodzenia nadprzewodzących magnesów w urządzeniach do rezonansu magnetycznego (MRI) oraz spektrometrach NMR. Ponadto hel pełni rolę gazu osłonowego w zaawansowanym spawalnictwie, przy rafinacji tytanu oraz w procesie produkcji półprzewodników, gdzie chroni rosnące kryształy krzemu i germanu. Kraje będące liderami w produkcji chipów, takie jak Tajwan czy Korea Południowa, niemal w całości polegają na imporcie, przy czym Katar był dotychczas ich głównym dostawcą. Ponieważ dla helu nie istnieje żaden zamiennik, producenci są zmuszeni akceptować każdą cenę, aby uniknąć przestojów w produkcji.
Obecnie najwięksi dostawcy, tacy jak Airgas, Linde czy Air Liquide, informują klientów z sektora przemysłowego, medycznego i akademickiego o niedoborach i wprowadzają racjonowanie dostaw. Choć priorytet mają producenci półprzewodników i placówki medyczne, wzrost cen dotknie wszystkich odbiorców. Warto zauważyć, że ceny kontraktowe helu są trudne do jednoznacznego określenia, jednak rynkowe tendencje wskazują na gwałtowne podwyżki.
Nawet w przypadku szybkiego ustabilizowania sytuacji w regionie Zatoki Perskiej, powrót do poprzednich cen jest mało prawdopodobny. Choć odkrywane są nowe złoża, na przykład w amerykańskim stanie Minnesota, ich uruchomienie wymaga czasu, którego przemysł obecnie nie ma. W najbliższej przyszłości musimy przygotować się na okres wysokich kosztów helu, co będzie stanowić poważne wyzwanie dla wielu gałęzi zaawansowanej technologii.

