W dobie powszechnego dostępu do narzędzi generujących tekst, coraz częściej zadajemy sobie pytanie, czy czytany przez nas artykuł, wypracowanie lub post w mediach społecznościowych powstał przy udziale sztucznej inteligencji. Choć istnieją teorie o charakterystycznych cechach stylu AI – takich jak nadużywanie myślników czy specyficzne zwroty – w praktyce odróżnienie pracy człowieka od algorytmu bywa wyzwaniem. Na rynku pojawiło się wiele narzędzi, które obiecują precyzyjne wykrywanie treści wygenerowanych maszynowo. Aby sprawdzić ich skuteczność, poddano testom pięć popularnych serwisów, porównując ich wyniki z tekstami napisanymi przez człowieka oraz przez modele ChatGPT, Gemini i Claude.
Metodologia testu
W ramach eksperymentu przygotowano zestaw wstępów do artykułów napisanych w pełni samodzielnie, a następnie poproszono modele AI o wygenerowanie 150-słownych wersji na podstawie tych samych tematów. Każdy z pięciu detektorów musiał ocenić, czy dany fragment jest dziełem człowieka, czy maszyny.
Poniżej przedstawiono zestawienie przetestowanych narzędzi:
Wyniki analizy
Wszystkie przetestowane narzędzia wykazały się wysoką skutecznością w rozpoznawaniu tekstów napisanych przez człowieka – w każdym przypadku moje autorskie próbki zostały poprawnie zidentyfikowane jako w 100 procentach ludzkie. Gorzej wyglądała sytuacja w przypadku tekstów wygenerowanych przez AI, gdzie skuteczność detektorów była zróżnicowana.
Wnioski z testów
Narzędzia takie jak Pangram, Grammarly i GPTZero poradziły sobie z zadaniem bezbłędnie, poprawnie klasyfikując zarówno teksty ludzkie, jak i wygenerowane przez maszyny. Warto zauważyć, że GPTZero potrafiło nawet wskazać konkretne zdania, które brzmiały najbardziej „sztucznie”. Z kolei Scribbr i Copyleaks wykazały się mniejszą precyzją – Scribbr błędnie uznał teksty AI za ludzkie, a Copyleaks w połowie przypadków nie był w stanie poprawnie zidentyfikować pochodzenia treści.
Eksperyment pokazuje, że choć detektory AI stają się coraz lepsze, żadne z nich nie jest w pełni niezawodne. Jeśli zależy nam na wysokiej pewności, najrozsądniejszym podejściem jest korzystanie z kilku narzędzi jednocześnie oraz analiza szczegółowych raportów, które oferują płatne wersje tych serwisów. Warto również pamiętać, że łatwiej jest potwierdzić, że tekst nie został napisany przez AI, niż jednoznacznie udowodnić jego maszynowe pochodzenie.
