Amazon wprowadza nowe wymogi dla sprzedawców zewnętrznych, nakazując im wyraźne oznaczanie zdjęć oraz materiałów wideo, w których wykorzystano wizerunki osób wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Decyzja ta jest bezpośrednią reakcją na nowe przepisy wprowadzone w stanie Nowy Jork, które mają na celu zwiększenie przejrzystości w reklamie cyfrowej.
Nowe regulacje stanowe, które weszły w życie w ubiegłym miesiącu, nakładają na firmy obowiązek informowania odbiorców, gdy w materiałach promocyjnych zamiast prawdziwych aktorów występują tak zwani syntetyczni wykonawcy. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem biura gubernator Kathy Hochul, prawo to ma chronić konsumentów przed dezinformacją.
Bez wyraźnego zaznaczenia, że treść, którą widzi odbiorca, nie jest prawdziwa, wygenerowani przez sztuczną inteligencję syntetyczni wykonawcy oraz zmanipulowane media mogą podważać zdolność do odróżniania faktów od fikcji.
W praktyce oznacza to, że sprzedawcy korzystający z platformy Amazon muszą teraz dodawać specjalne metadane do plików graficznych oraz treści typu A+ (w tym wideo i zaawansowanych grafik produktowych) jeszcze przed ich publikacją. Amazon zapowiedział również, że w stosownych przypadkach będzie automatycznie wyświetlał na kartach produktów odpowiednie oznaczenia informujące klientów o użyciu AI. Firma nie doprecyzowała jednak jeszcze szczegółowych kryteriów, według których będzie decydować o konieczności umieszczenia takiej etykiety.
Warto zaznaczyć, że nowe wymogi nie dotyczą wszystkich materiałów. Z obowiązku oznaczania wyłączono:
Działania Amazonu wpisują się w szerszy trend regulacyjny w Stanach Zjednoczonych. Choć na poziomie federalnym nie istnieją jeszcze przepisy nakazujące ujawnianie użycia AI w reklamach, poszczególne stany podejmują własne inicjatywy. Przykładem jest Kalifornia, która od początku roku wymaga od dużych dostawców technologii AI umieszczania znaków wodnych w generowanych przez nich obrazach i nagraniach.
Podobne kroki podejmują również giganci technologiczni, tacy jak Meta, TikTok, Pinterest czy Google (właściciel YouTube), którzy wprowadzili własne systemy etykietowania treści syntetycznych. Jest to szczególnie istotne w kontekście rosnącej roli sprzedawców zewnętrznych, którzy odpowiadają za ponad 60 procent sprzedaży na platformie Amazon. Wielu z nich coraz chętniej sięga po narzędzia AI do tworzenia opisów produktów i materiałów wizualnych, często korzystając przy tym z rozwiązań dostarczanych bezpośrednio przez samego giganta e-commerce.
Sama firma również intensywnie wdraża sztuczną inteligencję w swoich operacjach. Amazon optymalizuje tytuły ofert pod kątem algorytmów wyszukiwania, rozwija asystenta zakupowego Alexa oraz testuje funkcje, które w czasie rzeczywistym generują propozycje produktów w pasku wyszukiwania na podstawie zapytań użytkowników.

