Analiza najnowszych zdjęć satelitarnych regionu Myawaddy w Mjanmie ujawnia niepokojący trend: w ciągu ostatnich sześciu miesięcy powstało lub znacząco rozrosło się ponad dwadzieścia pięć nowych kompleksów podejrzewanych o prowadzenie przestępczej działalności typu scam. Dane te, przeanalizowane przez organizację International Justice Mission (IJM), wskazują, że ubiegłoroczne akcje wymierzone w te ośrodki nie przyniosły oczekiwanego efektu, a skala nowych inwestycji z nawiązką rekompensuje straty poniesione przez grupy przestępcze w wyniku wcześniejszych nalotów.
Pozorna skuteczność działań naprawczych
Pod koniec ubiegłego roku junta wojskowa w Mjanmie przeprowadziła serię operacji przeciwko znanym centrom oszustw. W ramach działań propagandowych niszczono budynki oraz sprzęt komputerowy. Eksperci wskazują jednak, że była to jedynie fasada, która nie wpłynęła na fundamenty tego wysoce dochodowego procederu. Eric Heintz, analityk z IJM, podkreśla, że choć naloty chwilowo zakłóciły pracę niektórych ośrodków, tempo obecnej rozbudowy jest alarmujące.
Niektórzy powątpiewali, czy ubiegłoroczne akcje były autentyczne, a te zdjęcia potwierdzają, że mieli rację. Choć naloty zakłóciły operacje, skala nowych inwestycji wydaje się więcej niż wystarczająca, aby zrekompensować to, co zostało zniszczone w zeszłym roku.
Nowe obiekty powstają w szybkim tempie – często w ciągu zaledwie kilku miesięcy puste tereny leśne zamieniają się w w pełni operacyjne bazy. Zdjęcia satelitarne pokazują wykarczowane połacie lasu, wytyczone drogi oraz dziesiątki budynków mieszkalnych przeznaczonych dla osób zmuszanych do pracy przy oszustwach.
Globalny zasięg i dramat ofiar
Proceder ten, zarządzany głównie przez chińskie grupy przestępcze, stał się globalnym kryzysem. Ofiary, zwabione fałszywymi obietnicami zatrudnienia, pochodzą z ponad 60 krajów. Po przybyciu na miejsce są pozbawiane paszportów, przetrzymywane w izolacji i zmuszane do prowadzenia oszustw finansowych, w tym wyłudzeń kryptowalutowych oraz tzw. oszustw na romantyczną relację. Skala tych działań przekłada się na miliardy dolarów strat dla ofiar na całym świecie, co w przeliczeniu na walutę krajową oznacza kwoty rzędu wielu miliardów złotych.
Mechelle B. Moore, dyrektor organizacji Global Alms Incorporated, zauważa, że po nalotach przestępcy po prostu przenoszą swoje operacje w inne miejsca lub ponownie zasiedlają te same obiekty. Z jej obserwacji wynika, że wiele miejsc, które miały zostać zlikwidowane, obecnie znów tętni życiem, a wewnątrz przebywają nowi ludzie.
Technologiczne zaplecze przestępców
Kluczowym elementem funkcjonowania tych kompleksów jest dostęp do nowoczesnej infrastruktury telekomunikacyjnej. Analizy danych z branży reklamy mobilnej wskazują, że w wielu nowych lokalizacjach wykorzystywane są terminale satelitarne Starlink, należące do SpaceX. Mimo wcześniejszych interwencji organów ścigania w USA i deklaracji firmy o odcięciu dostępu dla ponad 2500 urządzeń powiązanych z ośrodkami w Mjanmie, problem pozostaje aktualny.
Eksperci wskazują na kilka czynników potwierdzających, że nowe obiekty służą przestępczej działalności:
Obecnie sytuacja w regionie pozostaje patowa. Mimo międzynarodowych sankcji i lokalnych działań, przestępcze imperium nie tylko przetrwało, ale aktywnie się rozwija, wykorzystując słabość nadzoru i odległe położenie swoich baz.
