Firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem, Novee, ostrzega przed systemową klasą podatności w łańcuchu dostaw oprogramowania typu open source. Luki, określane mianem Cordyceps, umożliwiają nieuwierzytelnionym atakującym przejęcie kontroli nad procesami programistycznymi oraz pełne zawładnięcie zainfekowanymi repozytoriami. Problem ten staje się coraz poważniejszy ze względu na rosnącą popularność automatycznego generowania kodu przez sztuczną inteligencję, co prowadzi do powielania niebezpiecznych wzorców w milionach projektów.
Mechanizm zagrożenia i skala problemu
Podatności typu Cordyceps wynikają głównie z błędów w konfiguracji plików GitHub Actions (YAML). Wiele procesów automatyzacji, które powinny być traktowane jako krytyczne dla bezpieczeństwa, jest postrzeganych jedynie jako zwykła konfiguracja. W efekcie, procesy o niskim poziomie uprawnień mogą być uruchamiane przez niezaufane żądania typu pull request lub komentarze, co prowadzi do eskalacji uprawnień i wykonania kodu z wysokimi przywilejami.
Raz zidentyfikowany wzorzec ataku pozwolił na oznaczenie 654 repozytoriów w trakcie pojedynczego skanowania. Ponad 300 z nich zostało potwierdzonych jako w pełni podatne na ataki, w tym na zdalne wykonanie kodu, kradzież danych uwierzytelniających czy całkowite przejęcie łańcucha dostaw.
Atakujący nie potrzebują specjalnych uprawnień ani członkostwa w organizacji, aby wykorzystać te luki – wystarczy darmowe konto. Dzięki temu mogą oni fałszować zatwierdzenia kodu, przesyłać złośliwe oprogramowanie oraz wykradać dane dostępowe do usług chmurowych.
Wpływ na kluczowe organizacje
Problem nie ogranicza się do pojedynczych projektów. Podatności dotykają narzędzi budowania oprogramowania dostarczanych przez gigantów technologicznych oraz kluczowe fundacje open source. Wśród organizacji, których repozytoria zostały uznane za podatne, znajdują się:
- Microsoft (Azure Sentinel),
- Google (AI Agent Development Kit),
- Apache (baza danych analitycznych Doris),
- Cloudflare (Workers SDK),
- Python Software Foundation (formatter kodu Black).
Skutki udanego ataku mogą być odczuwalne w tysiącach innych firm korzystających z tych rozwiązań. Zagrożenie obejmuje publikację złośliwych pakietów w popularnych repozytoriach (takich jak NPM, PyPI czy Docker), przejęcie danych uwierzytelniających w usługach AWS, GCP i Netlify, a także kompromitację własnych serwerów budujących (self-hosted runners).
Dlaczego tradycyjne skanery zawodzą?
Eksperci z Novee podkreślają, że luki te są trudne do wykrycia, ponieważ każdy element systemu z technicznego punktu widzenia działa zgodnie z założeniami. Problem leży w samej kompozycji procesów – niezaufane dane przekraczają granice zaufania w sposób, który nie był audytowany. Tradycyjne narzędzia bezpieczeństwa często pomijają pliki konfiguracyjne YAML, traktując je jako bezpieczne, co pozwala zagrożeniom ukrywać się w zasięgu wzroku.
Choć problem został zidentyfikowany w plikach GitHub Actions, firma ostrzega, że nie jest to słabość ograniczona wyłącznie do tej platformy. Każdy system zarządzania przepływem pracy (workflow) jest potencjalnie podatny na podobne błędy, jeśli nie zostanie odpowiednio zabezpieczony przed wpływem niezaufanych danych wejściowych.

