Koala, jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli australijskiej przyrody, zmaga się obecnie z poważnym kryzysem populacyjnym. W stanach Queensland, Nowa Południowa Walia oraz na Terytorium Stołecznym zwierzęta te zostały oficjalnie uznane za gatunek zagrożony. Jednym z kluczowych czynników wpływających na ten stan rzeczy jest chlamydia – choroba zakaźna, która u koali prowadzi do poważnych powikłań, takich jak bezpłodność, osłabienie organizmu czy ślepotę. Schorzenie to, przenoszone głównie podczas kontaktów bezpośrednich, w tym w trakcie godów, dotyka populacje w różnym stopniu: od grup całkowicie zdrowych, po takie, w których infekcja obejmuje nawet 90 procent osobników.
Przełom w profilaktyce: implant zamiast dwóch dawek
Po ponad dekadzie intensywnych badań, w 2025 roku zatwierdzono pierwszą szczepionkę przeciwko chlamydii dla koali. Naukowcy poszli jednak o krok dalej, opracowując innowacyjny implant, który pozwala na podanie pełnego cyklu szczepienia w trakcie jednej wizyty weterynaryjnej. Rozwiązanie to eliminuje konieczność ponownego chwytania dzikich zwierząt w celu podania drugiej dawki, co jest ogromnym ułatwieniem w działaniach ochronnych.
Współpracujemy nad szczepionkami przeciwko chlamydii u koali od ponad pięciu lat i jest to ogromny przełom. Zmieniamy schemat wymagający dwóch zastrzyków na rozwiązanie łączące zastrzyk z implantem, które można zaaplikować podczas jednego badania. To naprawdę niezwykły moment.
Pierwszą pacjentką, która otrzymała nowoczesny implant, była 18-miesięczna samica o imieniu Bamse. Zwierzę zostało odłowione w okolicach Burleigh Heads na wschodnim wybrzeżu Australii, poddane sedacji i zaszczepione w szpitalu dla dzikich zwierząt Currumbin Wildlife Hospital. Implant został zaprojektowany tak, aby ulec samoczynnemu rozkładowi po około 30 dniach, uwalniając w tym czasie drugą dawkę preparatu.
Testy w środowisku naturalnym
Sukces procedury u Bamse otworzył drogę do dalszych badań. Łącznie implant otrzymały już cztery kolejne dzikie koale z tego samego regionu. Wstępne wyniki są obiecujące – podczas kontroli po miesiącu od zabiegu, Bamse oraz inny osobnik pozostawali wolni od infekcji. Jeśli dalsze testy potwierdzą skuteczność tej metody w warunkach naturalnych, stanie się ona standardem w masowej ochronie populacji, znacznie przewyższając dotychczasowe, logistycznie trudne metody szczepień.
Znaczenie tego osiągnięcia podkreślają eksperci zajmujący się ochroną przyrody. Tanya Pritchard z World Wildlife Fund wskazuje, że Bamse stała się pionierką w walce o przetrwanie swojego gatunku. Warto przypomnieć, że prace nad szczepionkami już wcześniej przyniosły wymierne efekty – dzięki wcześniejszym programom szczepień w populacji koali z Elanory odnotowano znaczący wzrost liczby młodych osobników, co daje nadzieję na skuteczne odwrócenie negatywnych trendów demograficznych.

