Gdy Tim Cook skończył 65 lat, a w ostatnich miesiącach kilku wysoko postawionych menedżerów Apple odeszło lub zapowiedziało odejście, w firmie i w środowisku inwestorów wzrosło zainteresowanie planami następstwa na stanowisku dyrektora generalnego.
Niedawno opublikowany profil jednego z kandydatów, Johna Ternusa — wiceprezesa Apple ds. inżynierii sprzętu — rzuca światło na jego doświadczenie i sposób postrzegania wewnątrz firmy. Według źródeł, które rozmawiały z autorem tego materiału, Apple przyspieszyło prace nad planami sukcesji już w zeszłym roku, po tym jak Cook wyraził chęć zmniejszenia obciążenia obowiązkami.
W gronie rozważanych następców wymieniano m.in. szefa działu oprogramowania Craiga Federighiego, kierownika usług Eddy’ego Cue, szefa marketingu Grega Joswiaka oraz kierującą handlem i personelem Deirdre O’Brien. Jednak w ostatnim czasie to Ternus — postrzegany jako faworyt — „wysunął się na prowadzenie”. Tim Cook najprawdopodobniej pozostanie przewodniczącym rady nadzorczej firmy.
Ternus znany jest przede wszystkim jako inżynier: w trakcie kariery pracował przy wielu produktach Apple i zyskał reputację osoby dbającej o stabilność i dopracowanie sprzętu, częściej utrzymującej istniejące rozwiązania niż inicjującej zupełnie nowe kierunki rozwoju. Ma też ograniczone doświadczenie w prowadzeniu sporów politycznych i w kwestiach publicznej polityki, które nierzadko wiążą się z rolą dyrektora generalnego.
„To miły facet — ktoś, z kim chce się spędzać czas. Wszyscy go lubią, bo jest świetny. Czy podejmował twarde decyzje? Nie. Czy rozwiązywał trudne problemy sprzętowe? Nie.” — powiedział były inżynier Apple, Cameron Rogers.
Ocena ta jest jednak przedmiotem dyskusji. Ternus brał udział w pracach nad kilkoma innowacyjnymi projektami, m.in. kierował wysiłkami przy rozwijaniu modelu iPhone Air oraz uczestniczył w tworzeniu nadchodzącego składanego iPhone’a. Jego zwolennicy podkreślają opanowanie, dbałość o szczegóły i dogłębną znajomość łańcucha dostaw Apple — cechy cenione przy prowadzeniu dużej, globalnej firmy.
Jednocześnie pojawiają się wątpliwości, czy styl i doświadczenie Ternusa dadzą firmie to, czego zdaniem niektórych pracowników potrzebuje Apple: charyzmatycznego wizjonera skłonnego do podejmowania dużego ryzyka, podobnego do Steve’a Jobsa. W firmie trwa zatem debata o pożądanym profilu następcy — czy priorytetem ma być stabilne, operacyjne prowadzenie firmy, czy silna, wizjonerska zmiana kierunku.
Więcej szczegółów można znaleźć w pełnym profilu poświęconym Ternusowi oraz jego roli w strukturach Apple.

