Pozew sądowy przeciwko Apple złożony w Kalifornii wywołał poruszenie wśród użytkowników cyfrowych książek i audiobooków. Firma została oskarżona o naruszenie kalifornijskiego prawa dotyczącego fałszywej reklamy oraz ustaw chroniących konsumentów. Głównym zarzutem jest wprowadzanie klientów w błąd co do charakteru zakupów dokonywanych w aplikacji Apple Books. Użytkownicy sugerują, że byli przekonani, iż kupując e-booki lub audiobooki, nabywają je na własność na zawsze. Tymczasem, w rzeczywistości Apple sprzedaje jedynie odwoływalne licencje, które w określonych okolicznościach mogą zostać jednostronnie zakończone przez firmę.
Główna oś sporu koncentruje się na sytuacjach, w których Apple traci prawa licencyjne do treści oferowanych w swoim cyfrowym sklepie. W takich przypadkach firma jest zmuszona do usunięcia materiału ze swojej platformy, co powoduje, że wcześniej zakupione książki cyfrowe lub audiobooki przestają być dostępne do ponownego pobrania czy odsłuchania. Co istotne, takie usuwanie treści odbywa się bez wcześniejszego ostrzeżenia dla klientów i bez zapewnienia zwrotu kosztów. Wielu użytkowników czuje się w ten sposób oszukanych, twierdząc, że zapłacili za wieczysty dostęp, którego nie otrzymali.
Warto zauważyć, że ekran zakupu w aplikacji Apple Books nie zawiera żadnych widocznych odniesień do regulaminu ani szczegółowych zasad licencjonowania treści. Co prawda przy pierwszym uruchomieniu iPhona, iPada czy Maca użytkownicy muszą zaakceptować ogólne warunki korzystania z oprogramowania Apple, jednakże wiele osób nie jest świadomych, że zapisane tam zasady mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie m.in. Apple Books. Zgodnie z treścią wspomnianych warunków, wszelkie zakupy są uzależnione od trwania umowy licencyjnej pomiędzy Apple a dostawcą treści, a użytkownikowi zaleca się pobieranie zakupionych materiałów na własne urządzenie i ich archiwizowanie.
Jeszcze większe kontrowersje budzi zapis z regulaminu usług medialnych Apple, który głosi, że choć zakupione treści będą „generalnie dostępne” do pobierania i korzystania, to w pewnych przypadkach – takich jak utrata licencji – mogą zostać bezpowrotnie usunięte. Element ten poddano krytyce, uznając go za zbyt ogólnikowy i niewystarczająco eksponowany w trakcie procesu zakupu, przez co wielu klientów nie zdaje sobie sprawy ze swojego faktycznego statusu prawnego względem kupowanej treści.
Pozew, złożony w sądzie okręgowym w San Jose pod nazwą Morehouse et al. vs. Apple Inc., ma na celu uzyskanie do 5 miliardów dolarów odszkodowania dla potencjalnej grupy poszkodowanych, w skład której mieliby wejść wszyscy użytkownicy, którzy dokonali zakupu e-booków lub audiobooków w aplikacji Apple Books w ustalonym jeszcze okresie. Na obecnym etapie nie wyznaczono jeszcze sędziego prowadzącego sprawę, a sama skarga dopiero oczekuje na certyfikację jako pozew zbiorowy.
Całe postępowanie prowadzone jest przez kancelarię prawną Siri & Glimstad LLP. Sprawa może wyznaczyć nowe standardy w zakresie cyfrowych zakupów i przejrzystości warunków użytkowania usług oferowanych przez czołowych graczy branży technologicznej. W szerszym kontekście może również rozpocząć dyskusję na temat tego, czym tak naprawdę jest „własność” treści cyfrowych oraz jakie prawa mają konsumenci w świecie coraz bardziej uzależnionym od licencji i usług chmurowych.