Antarktyda kojarzy się głównie z bezkresnymi połaciami lodu i ekstremalnym zimnem, jednak ten odizolowany kontynent skrywa również niezwykłe zjawiska geologiczne. Jednym z nich jest wulkan Erebus, położony na Wyspie Rossa. Jest to najbardziej wysunięty na południe czynny wulkan na Ziemi, który od lat fascynuje naukowców nie tylko swoją nieustanną aktywnością, ale także nietypowym „skarbem”, który wyrzuca w atmosferę wraz z gazami i popiołem.
Złoty pył w antarktycznym powietrzu
Badania prowadzone przez obserwatoria wulkanologiczne wykazały, że Erebus codziennie emituje do atmosfery drobinki metalicznego złota. Szacuje się, że w ciągu doby wulkan wyrzuca około 80 gramów tego kruszcu. Przy obecnych cenach rynkowych wartość złota wydobywającego się z krateru wynosi około 6000 dolarów dziennie, co w przeliczeniu na polską walutę daje kwotę rzędu 24 000 złotych. Złoto to rozprzestrzenia się na znaczne odległości, osiadając na lodowcach i śniegu w promieniu setek kilometrów od szczytu.
Choć kwota ta może wydawać się imponująca, z geologicznego punktu widzenia jest to zjawisko naturalne, choć rzadkie. Złoto wydostaje się z wnętrza Ziemi w postaci mikroskopijnych kryształków, które są wynoszone przez gorące gazy wulkaniczne. Erebus jest wyjątkowy pod tym względem, ponieważ posiada tzw. jezioro lawowe, które utrzymuje się w stanie ciekłym przez dziesięciolecia, umożliwiając stałe uwalnianie gazów bogatych w metale.
Dlaczego wydobycie jest niemożliwe?
Mimo ogromnej wartości kruszcu, marzenia o antarktycznej gorączce złota pozostają całkowicie nierealne. Istnieje szereg czynników, które sprawiają, że pozyskanie tego surowca jest fizycznie i ekonomicznie niewykonalne:
Erebus jest jednym z niewielu wulkanów na świecie, które posiadają trwałe jezioro lawowe. To właśnie ta unikalna cecha pozwala na nieprzerwane wyrzucanie gazów i drobinek metali, które w innych warunkach zostałyby uwięzione w zastygającej skale.
Wulkan Erebus pozostaje zatem nie tyle kopalnią, co fascynującym obiektem badań dla geochemików. Analiza składu wyrzucanych przez niego substancji pozwala naukowcom lepiej zrozumieć procesy zachodzące głęboko w płaszczu Ziemi oraz mechanizmy transportu metali szlachetnych z wnętrza planety na jej powierzchnię. Złoto, które codziennie „wzbogaca” antarktyczny śnieg, pozostanie więc jedynie ciekawostką naukową, niedostępną dla poszukiwaczy skarbów.

