Spekulacje na temat przyszłości serii nasiliły się w kontekście zbliżającej się 30. rocznicy marki. Wielu fanów miało nadzieję, że będzie to okazja do zapowiedzi nowego projektu, jednak przedstawiciele studia ucięli te domysły w sposób jednoznaczny. Podczas rozmów dotyczących bieżących działań firmy, jasno wskazano, że studio nie planuje powrotu do korzeni ani celebrowania historii serii.
Nie jesteśmy tutaj, aby rozmawiać o przeszłości; skupiamy się wyłącznie na Battlefieldzie.
Ta deklaracja stanowi wyraźny sygnał, że zasoby kreatywne i techniczne Criterion Games zostały w całości przekierowane na rozwój serii Battlefield. W praktyce oznacza to wygaszenie prac nad nowymi odsłonami Need for Speed, co dla wielu graczy jest końcem pewnej epoki wirtualnej motoryzacji.
Zmiana strategii Electronic Arts
Decyzja o przesunięciu kluczowego studia na inny projekt wpisuje się w szerszą strategię Electronic Arts, która stawia na rozwój swoich największych marek sieciowych. Choć Need for Speed przez dekady cieszyło się ogromną popularnością, ostatnie lata przyniosły mieszane opinie zarówno wśród krytyków, jak i graczy. Część społeczności wskazywała na spadek jakości kolejnych części, sugerując, że seria utraciła swój dawny blask, stając się jedynie produktem nastawionym na szybki zysk, a nie na innowacyjną rozgrywkę.
Warto zauważyć, że w branży gier wideo coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których zasłużone, lecz tracące na dynamice marki są odsuwane na boczny tor na rzecz projektów o wyższym potencjale komercyjnym. Dla fanów Need for Speed, którzy pamiętają kultowe odsłony takie jak Hot Pursuit czy Most Wanted, obecna sytuacja jest rozczarowującym zwieńczeniem wieloletniej historii serii, która ukształtowała gatunek gier wyścigowych dla całych pokoleń graczy.