Studio Criterion, znane z kultowej serii Burnout oraz ostatnich odsłon Need for Speed, przechodzi istotną transformację. Z okazji 30-lecia istnienia, firma Electronic Arts oficjalnie przemianowała zespół na „Criterion: A Battlefield Studio”. Oznacza to, że studio dołącza do grupy czterech jednostek skupionych wyłącznie na rozwoju marki Battlefield.
Kreatywność w ramach ograniczeń
Choć zmiana profilu działalności budzi pytania o swobodę twórczą deweloperów, przedstawiciele studia przekonują, że praca nad jedną marką nie musi oznaczać stagnacji. Danny Isaac, starszy producent w Criterion, podkreśla, że Battlefield stał się obecnie rozbudowaną platformą, która oferuje przestrzeń dla trybów multiplayer, kampanii singleplayer oraz treści tworzonych przez użytkowników.
> „Czasami to właśnie ograniczenia napędzają kreatywność” – zauważa Isaac, odnosząc się do pracy w ramach ściśle określonych wytycznych.
Z kolei Amy Pejic, dyrektor operacyjna studia, dodaje, że EA postawiło na cztery unikalne zespoły ze względu na ich odmienne kompetencje. Według niej, spójność marki nie oznacza wymuszonej konformizacji, a każde studio wewnątrz portfolio EA ma zachować swój indywidualny charakter.
Co z Need for Speed i Burnoutem?
Podczas konferencji Develop w Brighton padły bezpośrednie pytania o przyszłość innych marek, za które odpowiadało Criterion. Odpowiedzi przedstawicieli studia rozwiewają wątpliwości co do ich obecnych priorytetów:
- Burnout: Studio uważa ten rozdział za zamknięty.
- Need for Speed: Obecnie prace nad serią zostały wstrzymane na rzecz Battlefielda.
Mimo jasnego skupienia na nowym celu, twórcy nie zamykają definitywnie drzwi przed powrotem do wyścigów. „Nigdy nie mów nigdy” – komentuje Isaac, zaznaczając, że plany EA oraz sytuacja w branży są dynamiczne i mogą ulec zmianie w przyszłości. Na ten moment jednak, jak podkreśla Pejic, cała uwaga zespołu jest w pełni poświęcona Battlefieldowi.