Przed siedzibą studia MindsEye w Szkocji odbył się protest zorganizowany przez związek zawodowy IWGB oraz byłych pracowników firmy Build A Rocket Boy (BARB). Manifestacja była reakcją na organizację przez studio płatnego wydarzenia typu „playtest” dla fanów, co w obliczu niedawnych zwolnień grupowych wywołało falę oburzenia.
Zarzuty wobec zarządu
Związkowcy oskarżają kierownictwo BARB o finansowanie podróży fanów na wydarzenie w czasie, gdy firma przeprowadziła serię redukcji etatów. Spring McParlin-Jones, przewodnicząca IWGB, określiła to działanie jako „cios w twarz dla zwolnionych pracowników”, którzy widzą, jak osoby z zewnątrz wykonują zadania, które mogłyby przypaść im w udziale.
Sytuację skomentował również były pracownik studia, Isaac Hudd, który podczas protestu wygłosił przemówienie:
> „To byłby miły gest w większości firm, ale po kłamstwach, strachu, stresie i ignorowaniu niemal każdej próby naprawy sytuacji ze strony byłych pracowników, jest to nic innego jak cios w twarz dla tych, których porzucono”.
Kontekst sytuacji w Build A Rocket Boy
Protest jest kolejnym etapem napiętej sytuacji wewnątrz studia, która trwa od miesięcy. Główne punkty zapalne obejmują:
- Skala zwolnień: W ciągu ostatnich 13 miesięcy pracę w BARB straciło od 250 do 300 osób.
- Zarządzanie kryzysowe: Związkowcy wytykają zarządowi m.in. doprowadzenie do bankructwa oddziału we Francji.
- Oskarżenia o sabotaż: Współzałożyciel firmy, Mark Gerhard, publicznie sugerował, że gra była sabotowana, co miało znaleźć odzwierciedlenie nawet w jednej z misji dodanych do tytułu.
- Nadzór nad pracownikami: IWGB oskarżyło zarząd o nielegalne instalowanie oprogramowania szpiegującego na komputerach pracowników w celu wykrycia rzekomych sabotażystów.
Obecnie oczekuje się na oficjalne stanowisko Build A Rocket Boy w sprawie zarzutów postawionych przez związek zawodowy.

