Według autorów opracowania, firmy z sektora sztucznej inteligencji są znacznie głębiej zakorzenione w strukturze amerykańskiej gospodarki niż przedsiębiorstwa z ery dotcomów. Oznacza to, że ewentualne załamanie w tej branży mogłoby wywołać efekt domina, dotykając rynków akcji, kredytów prywatnych, producentów półprzewodników, dostawców usług chmurowych oraz sektora energetycznego, który finansuje budowę centrów danych. Choć analitycy przewidują, że skutki pęknięcia takiej bańki byłyby mniej gwałtowne niż w przypadku kryzysu sprzed dwóch dekad, ostrzegają przed długofalowym spowolnieniem gospodarczym, spadkiem zaufania inwestorów i koniecznością cięć kosztów w wielu przedsiębiorstwach.
Różnica między obecną sytuacją a końcem lat 90. polega na tym, że dzisiejsze czołowe firmy AI są zazwyczaj bardziej dojrzałe, rentowne i posiadają zdrowsze bilanse finansowe. Mimo to, eksperci wskazują na niebezpieczną koncentrację kapitału. Cały system finansowy stał się w dużej mierze zależny od tego, czy sektor AI zdoła zrealizować ambitne cele dotyczące produktywności i zysków. W przeciwieństwie do ery dotcomów, gdzie dużą rolę odgrywali inwestorzy indywidualni, obecnie za rozwojem AI stoją głównie instytucje finansowe, co czyni gospodarkę bardziej podatną na wstrząsy w przypadku wycofania się kapitału.
Oficjalne stanowisko Departamentu Skarbu pozostaje jednak niezmienne. Rzecznik resortu zdystansował się od treści raportu, określając go jako dokument niezweryfikowany, który nie odzwierciedla polityki rządu. Sekretarz Skarbu Scott Bessent publicznie chwali gigantów technologicznych za tegoroczne inwestycje w infrastrukturę AI, których wartość szacuje się na 750 miliardów dolarów (około 3 biliony złotych). Bessent podkreśla, że największym zagrożeniem nie jest bańka spekulacyjna, lecz ryzyko utraty przewagi technologicznej nad Chinami. Administracja dąży do usuwania barier regulacyjnych, które mogłyby spowolnić rozwój branży, a prezydent Trump rozważa nawet objęcie przez rząd udziałów w firmach z sektora AI.
Obawy o przegrzanie rynku AI nie są jednak odosobnione. Podobne sygnały płyną od ekonomistów, Banku Anglii oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Również w amerykańskim Kongresie rośnie presja na większą transparentność. Senator Elizabeth Warren oraz inni przedstawiciele Partii Demokratycznej domagają się od Departamentu Skarbu dostępu do danych, które pozwoliłyby ocenić skalę zadłużenia sektora AI. Proponowane przez nich regulacje mają na celu zmuszenie firm finansowych do ujawniania ryzyk związanych z finansowaniem ogromnych inwestycji w infrastrukturę, aby uniknąć kolejnego kryzysu finansowego.
Analitycy Departamentu Skarbu wskazują, że kluczowymi punktami zapalnymi mogą być problemy z łańcuchami dostaw, niedobory energii elektrycznej oraz trudności w monetyzacji produktów AI. Jeśli oczekiwania co do wzrostu produktywności nie zostaną spełnione, a finansowanie projektów infrastrukturalnych wyschnie, skutki odczuje cała gospodarka. Mimo tych ostrzeżeń, administracja pozostaje skoncentrowana na utrzymaniu tempa rozwoju, traktując sztuczną inteligencję jako kluczowy element nowej ery gospodarczej.

